Łamigłówki i nie tylko.

Przeglądając ostatnio kalendarz świąt nietypowych, natrafiłam na dzień, który idealnie opisuje moją pewną słabość. Mianowicie, 29 stycznia, obchodzimy dzień składanki i łamigłówki, a te ostatnie, to jedne z moich ulubionych gier.

Piękne lata 90.

Wychowywałam się w pięknych latach dziewięćdziesiątych, czasach, kiedy na chodnikach królowały klasy i kolorowe rysunki, dzieciaki obijały sobie kolana, gdy wspinały się na trzepaki, dziewczyny grały w gumę i potrafiły kręcić hula hop. Były to też czasy, kiedy na nudnych lekcjach grało się w wisielca albo kółko i krzyżyk, rozwiązywało łamigłówki z zapałkami. Internet raczkował, blogi pisało się w kafejkach, opowiadając porywające historie o tym, jak minął dzień w szkole, a posiadanie komputera w domu i stałe (!) łącze z Internetem, wzbudzało „pełen respekt na dzielni”. Tamte, jakże sentymentalne czasy, rozkochały mnie w łamigłówkach i grach strategicznych.

Gry mojego dzieciństwa.

Miałam to szczęście, że z racji wykonywanego przez tatę i brata zawodu, miałam szansę na kontakt z komputerem już od dziecka. Hity takie jak Uga Chaka czy Multimedialny kurs rozpoznawania szalonych krów, znam od podszewki, jeszcze z czasów, kiedy były zgrywane na dyskietki 3,5 cala o pojemności 120 MB. Gry, takie jak: „Croc: Legend of the Gobbos”, „Age of Empires”, „RollerCoaster Tycoon 1”, „Deluxe Ski Jump”, „Prince of Persia”, „GTA 1”, „Worms 1”, „Jazz Rabbit”, pierwsze części „Tomb Rider”, „The Sims”, „Smok Anatol na wyspie Gula – Gula”, zajmowały mi sporą część czasu, w którym pozwalano mi zasiąść do tego cudu techniki, zwanego komputerem. Jednak poza nim, rodzice często kupowali mi gazetki z różnymi łamigłówkami. Pamięta ktoś jeszcze tytuły takie jak: „Przyjaciele z zielonego lasu”, „Kaczor Donald”, „Przygoda ze sztuką”, „Wally poznaje/zwiedza…”, „Świerszczyk”, „O.K!”? To wszystko pomagało mi rozwijać moją kreatywność oraz zaszczepiło miłość do wszelakich łamigłówek, zręcznościówek i strategii.
Później, gdy Internet stawał się już bardziej powszechny, zdarzało mi się grywać on-line, jednak w czasach gimnazjum i przez część technikum, porzuciłam gry i jako buntowniczka, stwierdziłam, że są… „głupie”. Oj, gdybym wiedziała, jak bardzo się mylę…

Era Internetu, komputerów i smartfonów.

W obecnych czasach wybór gier mamy ogromny, w tym również tych darmowych. Tak naprawdę, nie potrzebujemy już do grania komputera, wystarczy nam telefon albo tablet. Gry komputerowe, możemy kupić już za grosze na platformach takich jak Steam, zwłaszcza gdy poczekamy na wyprzedaż ;). Szybki rozwój techniki pozwala nam na przebieranie w grach do woli i wybranie tych, które najbardziej nas zadowolą; nie tylko samą rozgrywką, lecz także grafiką oraz muzyką. Co prawda, najnowsze tytuły mają spore wymagania sprzętowe, jednak jeżeli trochę poszperamy, to na pewno znajdziemy coś fajnego, co bez problemu będzie działało na naszym sprzęcie. A jeżeli lubimy proste łamigłówki, to wystarczy nam… zwykła przeglądarka. Jednak nie zawsze mamy komputer przy sobie. To żaden problem, tak jak już wspominałam, wiele gier (również rozbudowanych lub odpowiedników tytułów na PC) znajdziemy w sklepach z aplikacjami na Android, iOS i Windows Phone. Osobiście, kilka lat temu zakochałam się w grach na nowo. Nie oznacza to, że gram cały czas. Są dni, kiedy lubię usiąść z kubkiem ulubionej herbaty i oderwać się od rzeczywistości. I dopóki robimy to z umiarem, to wszystko gra (no, chyba, że zajmujemy się grami profesjonalnie, ale to temat na inny wpis).

W co gram obecnie?

Przyznam, że lubię zagrać w gry z dzieciństwa. Moim nieśmiertelnym tytułem numer jeden, jest „The Sims”. Nie przeszkadza mi kanciasta grafika, rekompensuje mi to poziom rozgrywki jedynki, który jest dość wysoki. Chwilami nie jest lekko ;). Ze starszych tytułów, gram jeszcze w „RollerCoaster Tycoon”. Uwielbiam budować parki rozrywki i na nich zarabiać. Z nowszych gier, pogrywam ostatnio w „SimCity”, „Euro Truck Simulator 2” (strzeżcie się na drogach!), a w najbliższym czasie mam zamiar rozpocząć rozgrywkę w „Portal” oraz „Unravel”.
Na telefonie królują natomiast: „I love Hue”, „Polyforge”, „BLUK” oraz nieśmiertelny „Mahjong”.

Co polecam?

Platformy do gier logicznych:

Gry przeglądarkowe.

sudoku online

sudoku

wisielec

Gry na Androida

Wisielec AndroidWisielec AndroidWisielec Android

Sudoku AndroidSudoku Android

 

Mahjong Android
Mahjong Android
  • Smart Brain Games „Smart – to wspaniała gra do rozwoju i treningu umysłowego. Proponujemy Wam zagrać w więcej niż 28 gier do trening umysłu, pamięci, koncentracji i innych zdolności mózgu . Gra ma więcej niż 600 poziomów, żeby polepszyć Waszą pamięć, uwagę, elastyczność mózgu, koncentrację i szybkość reakcji.”    /opis Google Play

Smart Brain Games AndroidSmart Brain Games AndroidSmart Brain Games Android

  • Łamigłówki z zapałkami    „Chciałbyś się pobawić z zapałkami i przy tym sobie rozwijać umysł? 1000+ łamigłówek w 10+ odcinkach w różnych kształtach, rozmiarach i kolorach.” /opis Google Play

Łamigłówki z zapałkami AndroidŁamigłówki z zapałkami AndroidŁamigłówki z zapałkami Android

  • 2048   „Klasyczne 2048 to ciekawa, uzależniająca i naprawdę prosta gra logiczna. Łącz ze sobą liczby i dojdź do kafelka z liczbą 2048!” /opis Google Play

2048 Android2048 Android2048 Android

  • I love Hue W I Love Hue ćwiczymy swoją spostrzegawczość oraz wrażliwość na kolory. Rozsypane kafelki układamy według ich koloru, temperatury oraz nasycenia.

I Love Hue AndroidI Love Hue AndroidI Love Hue Android

  • Polyforge, to gra zręcznościowa, w której dotykamy małym trójkącikiem boków różnych wielokątów, ale uwaga! Każdy bok może być dotknięty tylko raz!

Polyforge AndroidPolyforge AndroidPolyforge Android

  • BLUK, „Jako blok z wyjątkowymi umiejętnościami wyruszasz w magiczną podróż, aby odkryć źródła tajemniczej ciemności, która zakłóca harmonię królestw.” /opis Google Play

BLUK AndroidBLUK AndroidBLUK Android

I coś dla osób z dużym dystansem i poczuciem humoru (uwaga! +18):

A Wy? W co gracie?
Dajcie znać w komentarzach ;).

Spodobał Ci się artykuł? Zostaw kilka słów od siebie! :)